Marzę o ciepłych wakacjach nad morzem. Już tak dawno nie wyjeżdżałam na urlop, że zaczynam czuć zmęczenie. Zawsze był jakiś problem, brak pracy, brak pieniędzy, brak pieniędzy...
W ubiegłym roku opłacało się wyremontować pokój, bo wyszło taniej niż wyjazd, no i tak też zrobiliśmy. Pokój jest śliczny:)
Ale wakacji poza Łodzią nie miałam od 10 lat! Mam natomiast plan na 2010 rok, bo oto do Polski przyjeżdża Pearl Jam na Opener Festival, a że jest to mój ukochany zespół z lat licealnych i że był w Polsce już chyba ze 3 razy, a ja ani razu nie widziałam ich na żywo, to obiecałam sobie, że tym razem pojedziemy do Gdyni na koncert, a potem spędzimy kilka dni nad morzem. Brzmi bosko:)
Co zatem może stanąć na przeszkodzie? Brak pieniędzy.
Mężczyźni mówią, że kobiety są materialistkami, hmmm... Są mężczyźni kochający pieniądze i to chyba głównie panowie lubią je mieć. Praktycznie cały rynek finansowy to mężczyźni, czyż nie tak? Poza tym to panowie zarabiają więcej od pań, więc... O co chodzi? Ano o to, że fajnie jest mieć coś na koncie i to więcej niż się zazwyczaj ma. Problem w tym, że za mało zarabiamy to po pierwsze, tracimy pracę to po drugie, a w rezultacie, to po trzecie, nasze marzenia i plany odwlekamy w czasie lub w ogóle ich nie mamy, bo niby po co?
Mam plany, chcę, by w końcu w tym roku było inaczej, niż do tej pory. Chcę poczuć powiew świeżego powietrza, chcę zanurzyć stopy w ciepłym piasku i nigdzie się nie śpieszyć, chcę zjeść świeżo uwędzoną rybkę, chcę, chcę ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz