piątek, 30 lipca 2010

trzydziesty dzień lipca 2010r.


Gdybym miała pieska, to tylko Akitę Inu:) Jest piękny, mądry i oddany. Jakiś czas temu oglądałam film "Hachiko - A dog story" z Richardem Gere'm. Spłakałam się jak bóbr.
Natomiast tu zamieszczam link do filmu japońskiego 阿八的故事 - "Hachiko monogatari" - "Opowieść o Hachiko" oraz zdjęcie, które nota bene mam też na pulpicie mojego komputera w pracy. Psinka wygląda jakby się uśmiechała, więc gdy sobie patrzę na fotkę, to też się uśmiecham. Koszt szczeniaczka jest od 2000 do 3000 zł. To bardzo drogo, ale jest to wyjątkowa rasa, więc gdybym miała mieć "futrzanego przyjaciela", to tylko takiego.

www.youtube.com/watch?v=P3s11acb7Z8

czwartek, 22 lipca 2010

dwudziesty drugi dzień lipca 2010r.

Wczoraj byliśmy na pogrzebie Cioci Teresy, siostry mojej Mamy. Zmarła nagle, miała zawał. To już drugi pogrzeb w tym roku z kręgu rodziny i znajomych. Ostatnio widziałam Ciocię jakieś 10 lat temu, jeśli nie więcej. Rodzina i wewnętrzne niesnaski, choroba i któż to wie co jeszcze, spowodowało, że kontakt się urwał. Co wcale nie oznacza, że się nie wspominało, czy nie myślało, poprostu nie spotykaliśmy się. Pamiętam, że gdy przyjeżdżałam w odwiedziny z Mamą, to Ciocia kupowała dla mnie łakocie. Pamiętam, że była pogodna i wesoła. Pamiętam, że dobrze gotowała. Pamiętam, że lubiła poplotkować z Mamą, kiedy odwiedzała Rodziców. Będę właśnie taką Ją pamiętać, pogodną i wesołą.

A prawda jest taka, że czas upływa, choć tak naprawdę, to na co dzień tego nie dostrzegamy. Patrzymy w lustro i rzadko zdajemy sobie sprawę, że właśnie ta twarz się zmienia każdego dnia. Jesteśmy przyzwyczajeni do swojego odbicia. Choć, kto bardziej wnikliwy, dostrzeże, tu zmarszczkę, tam podkówkę, tu pieprzyk, tam jakieś naczynko. Zmieniamy się nieustannie. Zmienia się nasz wygląd i nasze postrzeganie ludzi. Nigdy nie pozostaje się tą samą osobą sprzed kilku dziesięciu lat wstecz. Doświadczenia i życie sprawia, że ewoluujemy, każdy tak jak tego chce lub jak może. Świat jest cudowny, magiczny i pełen niespodzianek, trzeba to dostrzegać i oddychać tym, dać się pochłonąć i poprostu żyć. Być spełnionym i szczęśliwym.

piątek, 16 lipca 2010

szesnasty lipiec 2010r.


Upał jest ciężki do zniesienia, ale trzeba wytrzymać tę temperaturę. W naszym domku jest jak w fińskiej saunie, a na dworze jest nie lepiej. Fajnie, że jest lato, fajnie, że świeci słońce, ale jakby tak troszkę powiał chłodny wiaterek, to byłoby luks! Czekam na burzę, taką z piorunami i dużo deszczu. O, właśnie grzmi! Może będzie padać!
A już za chwil kilka... weekend!

poniedziałek, 12 lipca 2010

to wciąż dwunasty lipiec 2010r.






W sobotę zabraliśmy na spacer do Zoo mojego brata Kamila. Był szczęśliwy. Tak się składa, że On uwielbia zwierzęta i podróże. Gdy byliśmy dziećmi zawsze wyjeżdżaliśmy na wakacje, w góry lub nad morze. To był fajny czas, bo niczym się nie martwiliśmy, byliśmy beztroscy, jak to dzieci. Mam zdjęcia i pokaże, jak fajnie jest w łódzkim Zoo.

dwunasty lipiec 2010r.


Ech... skończył się Mundial w RPA, a mistrzem świata została Hiszpania. Moja drużyna, Urugwaj, ostatecznie zajęła czwarte miejsce. Natomiast Diego Forlan otrzymał Złotą Piłkę i tym samym został wybrany najlepszym piłkarzem Mundialu. Muszę przyznać, że ekipa z Urugwaju jest fantastyczna, żeby choć w połowie nasza drużyna potrafiła i chciała tak grać. Mam nadzieję, że znajdą się młodzi i chętni do gry ludzie w Polsce i że zaczniemy odnosić sukcesy, bo jak patrzę na polską piłkę nożną, to nie patrze, bo mnie ściska, ze wstydu. Rozumiem, że można przegrać, ale my przegrywamy nawet 6 do 0, fakt, że z obecnym mistrzem świata (ostatni mecz przed Mundialem), ale mimo to, bez przesady. Rozumiem 2, 3 do 0, ale 6! Katastrofa! Jak tak dalej będzie, to możemy zapomnieć o Mistrzostwach Europy w 2012. Jak to możliwe, że w kraju, w którym mieszka prawie 40 milionów ludzi, nie ma dobrej piłki nożnej? Czy tak trudno jest zrobić porządek z polską piłką i ich "przedstawicielami", przecież to żenujące!

Czytałam wywiad z Jarosławem Kaczyńskim w dzisiejszej Rzeczpospolitej i jestem zdania, że rządy PiS'u były błogosławieństwem dla Polski. W tym krótkim okresie, ci ludzie pracowali by Polska była krajem traktowanym na równi z innymi państwami UE.
A jak my wyglądamy na tle innych państw europejskich obecne, z przeproszeniem, jak gówno w lesie! Nie umiemy i nie troszczymy się o nasz kraj! Nasz naród jest zmanipulowany i bezmyślny. Ludzie nie czytają i nie umieją wyciągać wniosków. Nie chcę generalizować, bo byłabym nieuczciwa, myślę, że Polaków stać na rozsądek, tylko, że to trwa zbyt długo. Działamy zbyt chaotycznie. Mobilizujemy i wytężamy siły, gdy dosięga nas tragedia, a moglibyśmy jednak być bardziej zapobiegawczy i rezolutni. Nasza ułańska fantazja, która jednak gdzieś w nas drzemie, przypomina nam o dawnych czasach. Wielka szkoda, dla nas i dla naszego kraju. Ignorancja i bezduszność, to najgorsze wady jakie posiadamy. Politycy pokazują to najlepiej. Jak to możliwe, że wybieramy na przedstawicieli naszego kraju osoby, których przeszłość daje wiele do życzenia. Osoby, których nie rozliczyliśmy i nie rozliczamy za działania będące szkodą dla kraju. Zapominamy o tym, czy zwyczajnie to bagatelizujemy, bo nas to nie dotyczy. Ale dotyczy, gdyż ci ludzie rządzą naszym krajem i podejmują decyzje ważne dla nas. Zbliżają się wybory do samorządów, a w przyszłym roku do sejmu, czas pokaże, czy "500 dni spokoju i wytężonej roboty" przyniosły realne efekty, bo trzy lata nie przyniosły nic, z wyjątkiem bałaganu i bzdurnych przepisów.

środa, 7 lipca 2010

siódmy lipiec 2010 r.



























Wczoraj odbył się mecz półfinałowy między Urugwajem a Holandią, wynik 2:3 dla Holandii. Niestety Urugwaj nie będzie walczył o puchar ale o 3 miejsce w tzw meczu pocieszenia, tylko ciekawe z kim, bo dziś o finałowy mecz będzie grać Hiszpania z Niemcami, więc dopiero wieczorem się okaże, kto stawi czoło walecznym piłkarzom z Urugwaju. Nie ukrywam, że jest mi przykro, że nie doszli do finału, ale mimo to podziwiam ich determinację i walkę! Piękny mecz, piękne bramki, piękna gra! Nie ustawali w staraniach o 3 bramkę i to jest właśnie wspaniałe, że gra się do końca, do ostatniego gwizdka, nie poddaje się tylko brnie do przodu. Rewelacyjna postawa zawodników Urugwaju! Szacunek i ukłony!

Z innej beczki, byliśmy na dwudniowym urlopie w Sulejówku. Wyrwaliśmy się z miasta i przenieśliśmy się do innego wymiaru, że tak to określę. Zwiedziliśmy Opactwo Cystersów, jest fantastyczne, stare, ciche, piękne, z historią w tle. Na ścianach ręcznie wykonane freski, do tego drewniane i ozdobione siedzenia, a także znaki/herby na ścianach. To dodaje uroku i jednocześnie pozwala przenieść się w czasie. Potem Sulejowski kościół. Bez pośpiechu, bez nerwów, w upale, ale co tam! Drugi dzień to opalanie, koszykówka i basen. Wszystko to sprawiło nam frajdę. Ja marzyłam o pływaniu. I spełniłam swoje marzenie, tylko że okazało się, że nie mam kondycji, takiej jak kiedyś. Poczułam wszystkie mięśnie! Przez dwa dni bolało mnie całe ciało. Ale nic to, było super! Nie mogę jeszcze dojść do siebie, to tylko dwa dni, ale jaka radość! Mam zdjęcia, więc lada moment je zamieścimy.

Z wyjazdu na koncert Pearl Jam nic nie wyszło, ale to nie oznacza, że jeszcze kiedyś nie przyjadą do Polski, bo najwyraźniej lubią nasz kraj. Zatem czekam na kolejny raz!

Urlop szykuję na koniec sierpnia i początek września, tym razem na dwa tygodnie! W planach wyprawa w Góry Stołowe. Wystarczy tydzień, by znów poczuć się jak w innym wymiarze! Już nie mogę się doczekać!

Prezydentem został Bronisław Komorowski. Bez komentarza.