Tak oto w wiosennej aurze przypomniało mi się, że nie pisałam od ponad miesiąca.
Primo po pierwsze: nie mogłam się doczekać końca zimy, oj dała popalić w tym roku,
primo po drugie: nie piszę w domu, bo jakoś i nie mam weny i jakoś mi się zwyczajnie nie chce, to chyba przez to przesilenie wiosenne, bo
primo po trzecie: jest WIOSNA, WIOSENKA, o jak miło! Słońce ogrzewa ziemię, jeszcze nie ma trawki, ale wiosenny deszczyk zrobi swoje. Jeszcze trochę i będą młode warzywa i owoce, cudnie:) Chyba zaczynam czuć się wiosennie, bo i mam ochotę na sok z marchwi lub banana, nie wspominając już o serku z rzodkiewką i szczypiorkiem, który już zaczyna mi się śnić, bo to jest pycha:)
Primo po czwarte: marzec był początkowo nieciekawy, oboje Rodzice znaleźli się w szpitalu, Tato na badaniach kontrolnych, Mama z racji depresji. Nie było powodów do radości, choć starałam się trzymać dzielnie i myślę, że mi się to udało. Tatko niestety będzie już zawsze pod kontrolą urologa, nie ominiemy tego, Muminka, czyli moja Mama, podobno jest wyleczona z depresji... sama się wyleczyła po 18 latach, odstawiła leki, zaczęła mieć jakieś omamy i nagle jest wyleczona. GENIALNE! Można pogratulować polskiej służbie zdrowia, a w szczególności lekarzom, którzy nie chcą dawać pacjentom skierowań na badania bo według nich nie ma ku temu przesłanek, a co najważniejsze, polskiego państwa nie stać na to by pacjenci robili sobie badania. To powiedziała mi lekarka mojej Mamy, gdy zapytałam dlaczego, gdy Mama prosiła ją o skierowanie dwukrotnie, to go nie dostała. Według Rzecznika Praw Pacjenta. lekarza obowiązkiem jest wypisać skierowanie a sprawą pacjenta jest gdzie sobie takie badanie zrobi i tyle. Nie będę ukrywać, że krew napłynęła mi do mózgu. Naprawdę jest coś co mnie przeraża, to kompletna ignorancja! Ewidentnie pani doktor minęła się z powołaniem, zamiast leczyć powinna zostać politykiem. Mimo to, pozwoliłam sobie na pewne uwagi względem jej zachowania, po czym pani doktor powiedziała, że mogę złożyć skargę. Najwyraźniej nie zrozumiem się z panią doktor. Zawsze myślałam, że zadaniem lekarza jest dbać o zdrowie pacjentów, okazuje się, że mogłam się mylić... Bywa. Dobra wiadomość to taka, że Mama dziś wychodzi ze szpitala. Ale i w tym nieszczęściu, pojawiło się coś co sprawiło, że miesiąc marzec będzie miesiącem przełomowym, bo mój Adam dostał pracę! Myślę że, jak się postara i będzie mu naprawdę zależało, bo według mnie warunki są bardzo zachęcające, a i firma jest stabilna, mógłby się wreszcie zakotwiczyć na dłuuuugi czas. Poza tym jest to praca biurowa, a nie na linii w fabryce.
To już kolejne
primo, teraz po
piąte: lada moment święta Wielkanocne. Niedzielę świąteczną spędzimy z Rodzicami, najpierw śniadanie u moich, a obiad u Rodziców Adama. Za to w "Lalany poniedziałek" chciałabym odpocząć i poprostu posiedzieć w domu, zrobić coś dobrego na obiad, wrzucić pranie i poprostu nie śpieszyć się. Brakuje mi odpoczynku, czuję się przemęczona, ale mam nadzieję zregenerować siły.