Wczoraj byliśmy na pogrzebie Cioci Teresy, siostry mojej Mamy. Zmarła nagle, miała zawał. To już drugi pogrzeb w tym roku z kręgu rodziny i znajomych. Ostatnio widziałam Ciocię jakieś 10 lat temu, jeśli nie więcej. Rodzina i wewnętrzne niesnaski, choroba i któż to wie co jeszcze, spowodowało, że kontakt się urwał. Co wcale nie oznacza, że się nie wspominało, czy nie myślało, poprostu nie spotykaliśmy się. Pamiętam, że gdy przyjeżdżałam w odwiedziny z Mamą, to Ciocia kupowała dla mnie łakocie. Pamiętam, że była pogodna i wesoła. Pamiętam, że dobrze gotowała. Pamiętam, że lubiła poplotkować z Mamą, kiedy odwiedzała Rodziców. Będę właśnie taką Ją pamiętać, pogodną i wesołą.
A prawda jest taka, że czas upływa, choć tak naprawdę, to na co dzień tego nie dostrzegamy. Patrzymy w lustro i rzadko zdajemy sobie sprawę, że właśnie ta twarz się zmienia każdego dnia. Jesteśmy przyzwyczajeni do swojego odbicia. Choć, kto bardziej wnikliwy, dostrzeże, tu zmarszczkę, tam podkówkę, tu pieprzyk, tam jakieś naczynko. Zmieniamy się nieustannie. Zmienia się nasz wygląd i nasze postrzeganie ludzi. Nigdy nie pozostaje się tą samą osobą sprzed kilku dziesięciu lat wstecz. Doświadczenia i życie sprawia, że ewoluujemy, każdy tak jak tego chce lub jak może. Świat jest cudowny, magiczny i pełen niespodzianek, trzeba to dostrzegać i oddychać tym, dać się pochłonąć i poprostu żyć. Być spełnionym i szczęśliwym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz