piątek, 5 sierpnia 2011

Praca ...


Wczoraj oglądaliśmy film pt. "Company Men", o ostatnim kryzysie finansowym w USA, który dotknął dużą część obywateli.

Gdy człowiek ma pracę i zarabia dużo, to zaczyna żyć z kredytów, kupuje dom, ma 2 samochody, wyjeżdża na wakacje latem i zimą, wychodzi na obiady do knajpy, zapisuje się do klubów z golfem, jogą etc. etc. Jak to jest możliwe, że pracując zaciągamy długi? Chcemy za wszelką cenę podnieść swój standard życia, przyglądamy się naszym znajomym, kolegom, szefom i często zależy nam by móc pokazać, że nas też stać na takie życie, nie chcemy być w tyle. Niestety to ma także swoje konsekwencje. Kredyty i inne zobowiązania trzeba płacić. A co jeśli tracimy pracę? Bank zabiera nam to, co z taką pieczołowitością gromadziliśmy przez ten czas. Nasze życie już nie jest takie kolorowe... Zaczyna się gehenna, dopada nas depresja, zniechęcenie, apatia, wściekłość, a czasem nawet zobojętnienie.Takie doświadczenie jednych mobilizuje, a inni poddają się.

Czasem może się okazać, że 12 czy 15 godzinny tryb pracy powoduje, że tracimy kontakt z bliskimi, cierpi rodzina, dzieci. Okazuje się, że praca to nie wszystko, fakt, że dobrze ją mieć. Po prostu należy znaleźć równowagę. Nie powinno się zaniedbywać najbliższych kosztem stanowiska i większych zarobków, bo może się okazać, że stracimy pracę i zostaniemy sami.

Ostatnimi czasy pojawiło się dużo artykułów na temat traktowania pracowników przez pracodawców lub o ludziach, którzy się wstydzą lub zwyczajnie nie lubią swojego zajęcia. Pracowałam kiedyś w prywatnej firmie, nie było fajnie. Nie wyobrażam sobie pracy w korporacji. Obecnie mam dobrą pracę i jestem zadowolona. Może być tak, że też zostanę zwolniona, bo nigdy nic nie wiadomo, ale znam to i wiem jak to jest być osobą bezrobotną.

Najgorzej jest kiedy człowiek traci nadzieję, że już nigdy nie znajdzie godniej siebie pracy lub nie nadaje się do niej, a przedłużające się bezrobocie staje się dużym problemem. Myślę, że należy działać, cały czas, nie poddawać się. Myśleć, że warto próbować i starać się to robić każdego cholernego dnia. Aż w końcu stanie się na nogi. Nigdy nie przestawać szukać. Życie to wieczna walka, a walka to przyjemność, tak mawia mój Tato i ma rację, po każdej bitwie coś się zyskuje, wiedzę, doświadczenie, rany, które nas wzbogacają i umacniają. Jałowe życie z dnia na dzień robi się trudne do zniesienia, a w rezultacie przytłaczające. A życie takie nie powinno być, bo jest tyle ciekawych i interesujących rzeczy, które dają nam radość. Jak choćby truskawkowa owocowa wyspa, pycha!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz