poniedziałek, 6 grudnia 2010

Była imprezka w fabrykach w Łodzi.

W dniu 3 grudnia 2010r. odbyła się imprezka w fabrykach w Łodzi. Zagrał zespół Pogodno i było czadowo. Potem na pięterku były tańce i jedzenie a do tego dużo piwa. Panowie DJ'e szaleli i miksowali, dzięki czemu się kręciło. Bawiliśmy się świetnie. Można było poczuć smak undergroundowej atmosfery, prawie jak w Nowym Yorku w latach 70'tych. Było ognisko, gdzie palacze ogrzewali się w zimowy wieczór. Ludzie dopisali, było naprawdę rewelacyjnie. Wytańczyłam się tak, że mięśnie szyi bolały mnie przez całą sobotę i niedzielę. Ale warto było się wyrwać z domu, spotkać z przyjaciółmi i poprostu dobrze się bawić.
W starych fabrykach, jeszcze nie wyremontowanych, czuje się klimat minionych czasów. Takie pomniki historii są bezcenne dla każdego miasta. Łódź - miasto robotnicze - miasto wyjątkowe. Niepowtarzalne miejsca, zmieniają się, są odrestaurowywane, rewitalizowane, przywraca się im ich dawną świeżość i blask. Wiele lat stały i niszczały w oczach, teraz można tchnąć w nich drugie życie, otworzyć dla ludzi. Manufaktura, Biała Fabryka, Księży Młyn, lofty Scheiblera, kamienice przy Piotrkowskiej, a teraz fabryka Scheiblera. To miasto ma duszę, tradycję i kulturę, trzeba to szanować i nieustannie pielęgnować. "I love this town", tak śpiewał o Miami Will Smith, a ja tak śpiewam o moim mieście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz