piątek, 18 czerwca 2010

osiemnasty dzień czerwca 2010 roku


OK, przyznam się, że mam swojego faworyta w mundialu i jest to Urugwaj! Argentyna też oczywiście, ale jeśli by się tak noga powinęła, choć mam nadzieję, że się nie powinie, to trzymam kciuki za Urugwajem! To się może nie spodobać odrobinkę mojemu Adamowi, ale raz kozie śmierć, a oto mój piłkarz obecnego mundialu, Diego Forlan:)

Ach ten mundial... Kobiety narzekają, gdy ich faceci oglądają mecz lub cały mundial (który nota bene jest raz na dwa lata!). Nagle chcą wraz ze swoim mężczyzną robić rzeczy, na które wcześniej nie miały ochoty, czasu lub zwyczajnie były zajęte spotykając się z kumpelkami, tudzież robiąc zakupy. Teraz wiercą dziurę w brzuchu i miotają się wokół swojego mężczyzny. Zamiast tego, mogłyby towarzyszyć mu podczas oglądania transmisji, to naprawdę nie jest nic trudnego i nie musi być nieprzyjemne. Szczerze mówiąc oglądanie meczu jest fajne! Mój Adam zawsze mnie rozbawi jakąś celną uwagą, a przecież śmiech, to samo zdrowie! Podczas meczu jest tak jakbym oglądała przednią komedię. Dlatego uważam, że trzeba robić różne rzeczy razem, bo można odkryć w sobie i ukochanym ciekawe cechy charakteru, o których nie mieliśmy nawet pojęcia. Poza tym to wzbogaca nas oboje, pokazuje, że umiemy i chcemy być ze sobą i dzielić razem różne zainteresowania, a nóż okaże się, że poczujemy jeszcze dodatkowo blues:):):)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz