Moja drużyna wyszła z grupy:) COOL! To tak a propos mundialu:)
Wczoraj był Dzień Ojca, więc pojechałam do Taty z życzeniami i bombonierą pełną pyszności:) Dobra wiadomość, Tato był na badaniach kontrolnych i jest O.K. Kolejna wizyta w szpitalu za trzy do czterech miesięcy. Ale do tego można i trzeba się przyzwyczaić. Swoją drogą, życie toczy się dalej i należy się cieszyć każdą chwilą. Choroba to nie koniec świata, przy obecnej medycynie można "góry przenosić". Cieszę się, że żyję w XXI wieku:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz